Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
Wielki Kryzys(2008) - Fabuła Startowa
#1
[Obrazek: Hoq5X2F.jpg]

To miało być jedno z typowych spotkań na szczycie. Przywódcy największych gospodarek na świecie spotkali się w brazylijskim mieście Sao Paulo na coroczny szczyt przedstawicieli państw G20. Jak przed każdym takim zjazdem, w Internecie, trwała ożywiona dyskusja nad tematami, jakie spodziewano się poruszyć. Jednakże nic nie wskazywało, że to spotkanie zapadnie w pamięci prawie każdego człowieka na globie. Otóż podczas ceremonii otwierającej, kiedy prezydenci i premierzy ustawili się do tradycyjnego zdjęcia, zagrzmiała nagła eksplozja. Naraz urwały się wszelkie relacje nadawane nie tylko z tego budynku, lecz i z najbliższej okolicy. Wszyscy, którzy byli świadkami tego momentu przed swoimi odbiornikami, wstrzymali oddech – cóż to się stało?

Wnet, na wielu kanałach pojawiła się pojedyncza plansza informacyjna. Wielkie, czerwone litery wręcz krzyczały z ekranów: „Zostaliśmy oszukani. Ci co mieli o nas dbać, skupili się na gromadzeniu własnych fortun. Nie mogliśmy na to pozwolić i dlatego spotkała ich kara – Oburzeni”. Kim byli ci oburzeni? Tego nikt, nie wie, zwłaszcza, że niebawem rozpętało się prawdziwe piekło. Na wieść o zamachu, który zabrał ze sobą kilkunastu najważniejszych ludzi na świecie, rynki oszalały. W historii Wall Street spadki jakie zanotowano tego dnia mogły być porównywane tylko do tych z czasów Wielkiego Kryzysu. Światowe gospodarki, legły faktycznie w gruzach, a ludzie naraz stracili oszczędności całego życia. W tej zawierusze nagle zaczęły przebijać się do głosu grupy ekstremistyczne – nagle coraz więcej spokojnych obywateli zaczęło dołączać do partii faszystowskich, komunistycznych, anarchistycznych etc. Zatem było to już kwestią czasu, kiedy państwa świata pogrążyły się w licznych zamachach stanu, wojnach domowych i zamieszkach.


Teraz kiedy minął rok od tych nieszczęśliwych wydarzeń, zaczyna wyjawiać się z popiołów chaosu nowy świat. Świeże ekipy rządowe obiecują ludzkości dobrobyt i nową nadzieję i przyrzekają, że to właśnie oni dokonają zmiany świata na lepsze… dużo lepsze.

Opisał : Tymus
Odpowiedz
#2
[Obrazek: Swiss-flag.jpg]
Szwajcaria, jeden z najstabilniejszych krajów na świecie przeszedł kryzys tak jak zawsze - stabilnie. Demokratyczny rząd w porównaniu do wielu innych państw się utrzymał. Szwajcarzy zachowali swoje prawa i przywileje. Kraj jak zawsze starał się zachować neutralność i ją zachował, nie zmieniając nic w swojej konstytucji. Złoto z banków nie zniknęło, ba, jego zapasy się powiększyły w związku z dochodzeniem ekstremistów do władzy w całej Europie jak i na świecie. Chyba nikt nie zyskał tak na tym kryzysie jak Szwajcaria do której uciekło wielu zamożnych ludzi bojących się o swoje życie, bo tutaj mogli czuć się bezpieczni i żyć w luksusie z którego słynie ten piękny kraj. Dziś nowo wybrany rząd Ueli Maurera ogłosił iż kraj wchodzi na nową ścieżkę rozwoju. Od dziś Szwajcaria będzie nie tylko centrum bankowym świata, ale też przodownikiem technologicznym. Nowe technologie mają zapewnić dobrobyt oraz bezpieczeństwo kraju, inwestycja w Szwajcarię ma być sto razy bardziej opłacalna niż jej najechanie. Unus pro omnibus, omnes pro uno
Odpowiedz
#3
[Obrazek: glw_EDA_Oliver_Masucci_0015Final.jpg_standa.jpg]

Kryzys roku 2008 roku zastał Niemcy zupełnie do niego nieprzygotowane. Na szczycie G20 śmierć poniosła sama Kanclerz Angela Merkel, która przebywała w tym brazylijskim mieście wraz z kilkoma co znaczniejszymi ministrami. Kiedy zabrakło jej przywództwa, wśród jej byłych podwładnych zaczęła się walka o schedę, po wielkiej kanclerz. Jednak w tych zmaganiach politycznych, żadnemu politykowi nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi, a ciągle ujawniane brudy i afery opisywane na łamach największych niemieckich dzienników sprawiły, że ludność Niemiec miała już szczerze dość obecnej klasy politycznej. Tym bardziej, że to właśnie kraj nad Renem bardzo dotkliwie odczuł skutki idącego kryzysu gospodarczego. Wielka inflacja sprawiła, wielu Niemców utraciło dochody z całego swego życia, a gospodarka dotychczas prężnie się rozwijająca, wyraźnie zastopowała. W tym wszystkim ludzie zaczęli zwracać się jak i w innych krajach ku skrajnym ideologiom. Z jednej strony zyskiwało Die Linke i Zieloni, z drugiej NPD i coraz bardziej radykalizujące się CSU. Gorący klimat polityczny, pędził w niewiadomą stronę. A wtedy na politycznej scenie w RFN pojawił się nietuzinkowy człowiek.

Andreas Hampter był człowiekiem bez przeszłości – nikomu nieznany przed pamiętnym rokiem, za sprawą płonnych przemówień, racjonalnych argumentów i sentymentu do dawnych (wiadomo jakich) czasów zyskał poklask większości społeczeństwa. Nic zatem dziwnego, że kiedy jego partia – NSDAV (powstała z połączenie CSU, CDU i NPD) stanęła do II przedterminowych wyborów parlamentarnych w 2008 roku, wygrała je z pięknym wynikiem 69%. Nie wiadomo na ile słuszne były zarzuty formułowane przez lewicę (która tuż po wyborach została cała zdelegalizowana), które stwierdzały, że Hampter zawdzięcza zwycięstwo machlojkom przy urnach, a na ile było to gadanie pokonanych – lecz nie zmieniło to faktu, że wkrótce Andreas Hampter zapowiedział nową konstytucję i nową przyszłość – która ma zapewnić obywatelom Wielkiej Rzeszy Niemieckiej zasłużone miejsce pośród ludów tego świata. I tak właśnie 2 stycznia 2009 roku proklamowano odnowienie kraju – powstanie IV Rzeszy, która trwać ma nie sto, nie tysiąc, ale dziesięć tysięcy lat!
Odpowiedz
#4
[Obrazek: putin.jpg]
(Car Władimir Putin - żartobliwa ikonografia Rosyjskiego artysty)
_______________________
Po stronie Rosji udział w szczycie G20 w Sao Paulo - w 2008 roku - wziął Rosyjski Prezydent - Dmitrij Miedwiediew. Niestety w wyniku wybuchu - przywódca zginął, a w kraju zapanował niemały chaos. Zajął się nim, nie kto inny, jak Władimir Putin, który już drugiego dnia od zamachu wydał oświadczenie o przejęciu sterów u władzy. Niestety albo stety - ten krok przysporzył Putinowi niemałych problemów, ponieważ Rosjanie rozpoczęli liczne protesty, a ilość zamachów terrorystycznych w kraju rosła z dnia na dzień. Putin jako doświadczony przywódca zdecydował się działać - wykorzystując zamieszanie i uległość Rosyjskiej Dumy wprowadził on poprawki do Konstytucji, która de facto uczyniła Prezydenta Rosji dożywotniego i absolutnego władcę Rosji, likwidując przy tym urząd Premiera. Publiczne ogłoszenie takich zmian przyczyniło się do nasilenia rozruchów w kraju, ale wraz z tym - na ulice wyjechały czołgi i został wprowadzony w Rosji stan wojenny.

Miesiące mijały, stan wojenny trwał, a wojna z terroryzmem w Rosji wciąż nie wygasała. Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, kiedy siły specjalne Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej schwytały wszelkich agitatorów. Wywrotowcy zostali rozstrzelani w publicznych, pokazowych egzekucjach. Coraz większa masa ludzi traciła zapał do protestów i pochodów, a surowe traktowanie największych antagonistów mocno oddziaływało na zdrowie psychiczne obywateli. Stan Wojenny w Rosji zakończył się tuż po tym jak Wojsko Rosyjskie gruntownie spacyfikowało zapędy Czeczenów, którzy chcieli wykaraskać z całego chaosu coś dla siebie - czyli niepodległość. W dodatku ludzie mieli już dość codziennych korków, czy krzyków na ulicach metropolii - i w wyniku tego sami powrócili do swoich domów, codziennych zajęć oraz codziennej pracy.

Rosjanie zaakceptowali już Prezydenta Władimira Putina w jego kolejnej "wiecznej kadencji" i liczą na to, że to przysporzy Rosji i Rosjanom tylko samych korzyści.

Prezydent Putin spogląda więc z nadzieją w przyszłość. Przez niektórych jest on traktowany jako Car Rosji XXI wieku. Ma on bowiem absolutną władzę w Federacji Rosyjskiej, a w związku z brakiem potencjalnych rywali, takich jak Miedwiediew - ten stan jest faktyczny. Dokąd więc zaprowadzi Rosję nasz Car? O tym dowiemy się wkrótce...
Odpowiedz
#5
[Obrazek: my-first-britain-first-protest-283-body-...size=320:*]
Theme


Wielka Brytania odniosła ogromny cios, gdy na konferencji w Sao Paulo śmierć poniósł premier Zjednoczonego Królestwa, a także czołowi przedstawiciele polityki. Scena polityczna uległa zachwianiu i w końcu załamaniu - wszelkie ugrupowania, które wcześniej żyły w ukryciu, bądź poza społeczną świadomością, wyszły na jaw. Ulice miast zostały spowite marszami i protestami komunistów, monarchistów, ekstremistów, faszystów, zielonych, LGBT i innych. Gdy kryzys przypłynął na Wyspy, niczym tsunami zalał Królestwo. Ekonomiczna katastrofa poczęła konsumować wszelkie aspekty życia Brytyjczyków do tego stopnia, iż wandalizm na ulicach, kradzieże, gwałty i grabieże stały się codziennością. Nie pomógł nawet autorytet rodziny królewskiej, której rola drastycznie się odmieniła. Podczas, gdy Brytyjczycy z dnia na dzień stracili oszczędności życia i warunki bytowe, Windsorowie żyli w Pałacu, mając zapewnione jedzenie, telewizję i wszelkie luksusy.
Społeczne niezadowolenie rosło, aż w końcu eksplodowało - na ulicach odbywały się regularne walki, miasta zmieniły się w dzielone na strefy wpływów pola bitew. Na wsiach ludzie walczyli o terytorium i pożywienie. Wielka Brytania zmieniała się nie do poznania.

W końcu nastąpiło to, co nastąpić musiało - regiony, których przynależność do Zjednoczonego Królestwa była krucha, zaczęły się odłączać. Pierwsza niepodległość ogłosiła Szkocja, co spotkało się praktycznie z zerowym oporem. Parlament szkocki prędko wykorzystał okazję i proklamował republikę, jednak niewiele zmieniło to faktycznie, gdyż Szkocja również pogrążona była w chaosie. Kolejne wystąpienia odbyły się w Walii oraz Irlandii Północnej, których miejscowe władzy próbowały samodzielnie opanować chaos. Wojsko jednak dawno nie istniało, a broń niegdyś przezeń posiadana dawno trafiła w ręce zwykłych obywateli.



[Obrazek: article-0-15FBE611000005DC-163_634x423.jpg]

Kulminacyjnym punktem rewolty był szturm na Buckingham Palace. Rozwścieczeni obywatele, zawiedzeni bierną postawą rodziny królewskiej, dokonali zmasowanego ataku na zamknięty i pilnie strzeżoną siedzibę monarchów brytyjskich. Nieliczne służby strażnicze nie były w stanie powstrzymać rozwścieczonego tłumu, który wdarł się na pałace i zaczął kraść kosztowności, zabijać służbę z zimną krwią, mordować i gwałcić. Królową Elżbietę z mężem wywleczono na plac przed pałacem, gdzie jak podają świadkowie, trzech murzynów zgwałciło staruszkę, doprowadzając ją do śmierci. Jej los podzielił również małżonek. Pozostałych członków rodziny królewskiej wywleczono na ulice Londynu, kpiono z nich, bito, katowano i mordowano w samosądach.

Oszalałe tłumy wydawały się nieposkromione, a chaos niepowstrzymany. Były jednak grupy, nieliczne, wszak bardzo wpływowe, które zakulisowo przyglądały się całej sytuacji. Owym osobistościom udało się zachować pozycję i majątek, pozostając w cieniu wielkiej polityki i zawirowań. I te właśnie persony dojrzały, iż najwyższy czas zadziałać.



[Obrazek: latest?cb=20150227153734&path-prefix=pl]
Potężne ugrupowania proto-polityczne spotkały się na tajnym szczycie gdzieś w leśnej rezydencji w Kornwalii. Wielka Loża Anglii, Ordo Templi Orientis, grupy Iluminatów z Iluminatami Thanaterosa na czele, a także wiele innych organizacji sprzymierzyło się, ażeby przywrócić w Wielkiej Brytanii porządek. Czcigodny Mistrz Wielkiej Loży Anglii Caspian Blackwood objął przywództwo stronnictwa i rozpoczął wszystko organizować.
Już miesiąc po posiedzeniu udało się sformować poczciwe siły zbrojne. Wykorzystując kontakty, a także prywatne zasoby udało im się zebrać duże grupy popleczników i uzbroić je. Niedługo po tym, rozpoczęto przywracanie porządku - najpierw oddziały masońskie wkroczyły do Londynu i rozgoniły tłumy. Otwierano ogień do każdego, kto sprzeciwiał się nowej władzy, a także rekrutowano wszystkich, którzy ogarnięci szałem i podnieceniem nowego, potężnego ruchu, skorzy byli dołączyć. 
Kiedy tylko Londyn został spacyfikowany, w rękach Caspiana znalazła się niewyobrażalna władza. Wszelkie dawne telewizje i stacje nadawcze, wszelkie znaczne gazety, całe zaplecze polityczne były w jego rękach. Postanowił nie próżnować - wykorzystał możliwości i zaczął emitować na całe Wyspy Brytyjskie narodziny nowego porządku. Narodziny... jakiegokolwiek porządku.

Wielka Loża, jak nazwane zostało stronnictwo, prędko zaczęło pacyfikować cały kraj. Armia Blackwooda parła na północ, kolejne miasta, widząc nadchodzącą potęgę, poddawały się. Walia, pogrążona w chaosie, nie była w stanie nawet się przeciwstawić. Dopiero Szkocja, której udało się częściowo przywrócić jedność, powołała niewielkie siły zbrojne. Nie miały one jednak szans w starciu z wojskiem Loży, szczególnie gdy szkockie władze otrzymały nóż w plecy od szkockiej loży. Edynburg upadł szybko, a Irlandia Północna sama złożyła broń.

Przez cały ten czas, wszelkie stacje nadawcze, internet, telewizja i radio gloryfikowały postać Caspiana Blackwooda, prezentując go jako potężnego i zorganizowanego władcę i wyzwoliciela. Siały istny kult jednostki i sprawiły, iż we świadomości wszystkich to właśnie przywódca Wielkiej Loży stoi za ich oswobodzeniem. Kiedy przywrócono porządek i władzę nad krajem, rozpoczęły się reformy.



[Obrazek: thg-feat-750x350.jpg]
Wyparto się dawnej przeszłości, która tylko dzieliła i kategoryzowało. Proklamowano nowe, zupełnie nowe państwo - Albion, ze stolicą w Londynie, a precyzyjniej mówiąc w Kapitolu - ogromnym dystrykcie miasta. Caspian Blackwood ogłoszony został Lordem Protektorem Albionu i za zasługi dla kraju powierzono mu władzę absolutną. Powołał on Wielką Radę, która miała być jego ciałem doradczym i fasadą parlamentu nowego państwa. Szczycąc się mianem demokracji, każdy obywatel ma prawo głosu w wyborach do Wielkiej Rady, które odbywają się co pięć lat, jednakże wprowadzono cenzus majątkowy, który w praktyce sprawia, iż do Wielkiej Rady wybrać można jedynie najmajętniejszych, za czym - członków Wielkiej Loży. Członkostwo w Wielkiej Loży jest wymagane, jeżeli chce się osiągnąć coś więcej w życiu - zdobyć wyższą posadę, pracę w administracji, kontakty, służby porządkowe, jakikolwiek świat polityki. Członkowie Wielkiej Loży są lustrowani i kontrolowani zanim zostaną przyjęci, a także przysięgają bezwzględne posłuszeństwo i wiarę w Wielkiego Architekta Wszechświata.

Z Kapitolu, specjalnego dystryktu Londynu, wygnano wszelkich mieszkańców. Budując piękne wieżowce, wille i apartamenty, uczyniono zeń prawdziwe Zakazane Miasto, do którego wstęp mają wyłącznie członkowie Wielkiej Loży. Tam rezyduje największa elita społeczeństwa albiońskiego, otoczona murem i pilnowana przez niezliczone zastępy strażników.

Albion wyparł się narodowości, okrutnie tłumiąc wszelkie przejawy patriotyzmu. Aby zapobiec w przyszłości przelewu krwi, powołane zostały tzw. Igrzyska Śmierci. Każdy dystrykt Albionu raz w roku wystawić musi dziewczynę i chłopaka między 12 a 18 rokiem życia, którzy wezmą udział w święcie. Wysyłani są na wyspę Montserrat, która po kataklizmach klimatycznych przekształcona została w całości w jeden wielki, obserwowany poligon. Tam toczą oni bój na śmierć i życie przy użyciu archaicznego sprzętu, walczą o przetrwanie i starają się przeżyć. Z wyspy wraca żywy tylko jeden (tudzież jedna) - przynosząc sobie chwałę. Ten bowiem, kto wygra, otrzymuje ogromne nagrody pieniężne, członkostwo w Wielkiej Loży, a także luksusowy apartament w Kapitolu. Jego dystrykt zaś otrzymuje tytuł Stolicy Chwały, który daje jej przywileje i splendor. 

Albion oficjalnie jest republiką, jednak nikt się nie łudzi - powszechna inwigilacja i infiltracja, a także propaganda i pranie mózgów wyraźnie wskazują na dyktatorski charakter rządów. Lord Protektor odrzucił monarsze tytuły, jednak de facto jest monarchą i jedynowładcą, wraz ze swoją rodziną.
Jaką historię napisze Albionowi przyszłość?
Odpowiedz
#6
[Obrazek: _w850.jpg]

Gdy pierwsze informacje o zamachu w Sao Paulo dotarły do Japończyków, ci nie mogli uwierzyć, że to prawda. Dopiero relacje na żywo pokazane przez wszystkie największe stacje telewizyjne wstrząsnęły całą ludnością. Premier Japonii Tarō Asō (麻生 太郎) w wieku 68 lat został zamordowany podczas zamachu w Sao Paulo razem z innymi dygnitarzami nie tylko z Japonii, ale też z całego świata - grzmiały media w całym kraju.

Przez pierwsze dwa tygodnie w kraju kwitnącej wiśni trwała żałoba oraz marazm społeczny i polityczny. Kilka razy politycy zabierali głos próbując zwalić winę za całą sytuację międzynarodową na swoich politycznych przeciwników albo na inne mocarstwa i działania ich biernego wywiadu. Dopiero wiadomość o Seppuku, którego dokonał szef ochrony premiera, ożywiła Japończyków, którzy głośno zaczęli domagać się od rządu reakcji i śledztwa na to co się stało w Brazylii.
Pozostały rząd bez premiera i kilku ministrów zebrał się w parlamencie, ale oprócz górnolotnych słów i obietnic niczego nie ustalono, a lud nie został usatysfakcjonowany.
[Obrazek: blog_seppuku_2-768x398.jpg]
Mimo tego, że na ulicach było dość spokojnie w miesiąc po wydarzeniach, a rząd powoli zaczął się ponownie formować i rozpisano przedterminowe, szybkie wybory, które miały się odbyć równo 2 miesiące po zamachu, to do głosu doszli radykałowie z partii "zielonych", którzy jako pierwsi poinformowali Japończyków o wstępnych wynikach śledztwa w Sao Paulo podając przy tym prawdopodobne miejsce podłożenia ładunków, ich pochodzenie oraz skład. Jednak dopiero gdy zieloni udostępnili w internecie niepublikowane wcześniej nagrania z kamer przemysłowych pokazujące podejrzane samochody parkujące pod budynkiem w którym odbywał się szczyt G20, to wtedy uzyskali od społeczeństwa kredyt zaufania. Mimo deprecjonowania przez polityków dokonań zielonych i mówienia o tym, że publikowanie i udostępnianie takich materiałów szkodzi śledztwu, to i tak zieloni osiągnęli swój cel i zwrócili na siebie uwagę całej Japonii.

Przez następny miesiąc Partia Zielonych na której czele stoi znany działacz Green Peace Jēmuzu Varutaa, przeprowadziła agresywną kampanię wyborczą, która była bardzo dobrze dofinansowana i przez to najbardziej widoczna. Zieloni postawili na młodych Japończyków z perspektywami i dlatego też największy nacisk kampanii było pokazanie się w internecie i na komórkach. Oprócz zwykłych sloganów wyborczych Jēmuzu Varutaa obiecał wolność, równość, a co najważniejsze pokojowe rozwiązanie wszelkich konfliktów. Jednak tym co wyróżniło Zielonych była obietnica zapewnienia spokoju i bezpieczeństwa obywatelom poprzez bardzo pokojowe rządy. Sam Jēmuzu Varutaa obiecał, że za jego rządów Japonia nie zostanie agresorem i nie napadnie na żaden kraj. Jedynym wyjątkiem jest bratnia pomoc w przypadku agresji innych państw. Drugim podstawowym punktem kampanii było położenie większego nacisku na odnawialne źródła energii i prowadzenie ekopolityki w każdym obszarze gospodarki krajowej. Żeby to osiągnąć Zieloni stawiają na nowoczesne technologie i na współpracę międzynarodową. W trakcie kampanii pojawiały się głosy, że Partia Zielonych to tak naprawdę Yakuza albo jest finansowana przez Yakuzę, ale były to nieliczne głosy, które dziwnym trafem szybko ucichły.

Z uwagi na poróżnienie się opozycji i partii rządzących, to właśnie Partia Zielonych wygrała wybory w pierwszej turze z 55% poparciem przy prawie 90% frekwencji. Sam Jēmuzu Varutaa został od razu wybrany premierem.
Jēmuzu Varutaa w swoim wystąpieniu zacytował nieznanych jeszcze Oburzonych „Zostaliśmy oszukani. Ci co mieli o nas dbać, skupili się na gromadzeniu własnych fortun. Nie mogliśmy na to pozwolić i dlatego spotkała ich kara – Oburzeni” mówiąc, że od teraz jako jedyny ze wszystkich przywódców krajów tego świata będzie dążył do ujawnienia tych terrorystów i ich pojmania. Zarazem stwierdził, że część słów jakie padła od Oburzonych jest prawdziwa i natychmiast po objęciu urzędu nakazał zamrożenie aktywów wszystkich najbogatszych ludzi w Japonii w tym pieniędzy i złota na zagranicznych kontach. Każdy urzędnik państwowy oraz najbogatsi ludzie w tym prezesi zagranicznych firm zostaną dokładnie sprawdzeni i skontrolowane zostaną ich dochody. Dochodzenie przeprowadzi niezależna komisja na, której stać będzie sam Jēmuzu.
[Obrazek: yakuza-man.jpg?w968h681]
Do końca 2008 roku zatrzymano 264 urzędników państwowych, którym udowodniono przyjmowanie łapówek i niegospodarność i skazano ich na prace społeczne oraz zarekwirowano im majątki. W tym samym czasie zatrzymano 31 miliarderów i milionerów w większości Japończyków, którym udowodniono dawanie łapówek i oszustwa podatkowe na bagatela 100 mld. Następnie skazano ich na wieloletnie prace społeczne i zarekwirowane ich całe majątki w tym na kontach zagranicznych.

W noc sylwestrową Jēmuzu Varutaa ogłosił zwycięstwo nad korupcją i zapowiedział dalszą walkę o dobro Japończyków.
Odpowiedz
#7
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQlqylGERpzugkX5YYAZvO...SuRM-Er74M]

Trudne czasy na świecie dotknęły też Słowację! Choć nikt nie ucierpiał z władz słowackich, to przez kraj przeszedł silny ruch oporu dla takich zamachów. Zaczęli organizować się katolicy niby w organizacje wzajemnego wsparcia i patriotyczne które potem zaczęły wystawiać swoich kandydatów do wyborów. Zamachy i brak stanowczych ruchów władz spowodował wielkie niezadowolenie pośród ludności które zwróciły się do dwóch nowych partii, katolickiej i etnicznej. Te zawarły porozumienie tworząc partię Etnonacjonalistyczną w duchu katolickim i przejęły władze w legalnych wyborach. To znaczy, że Słowacja stała się krajem Słowaków i potwierdzono wyznaniowość katolicką kraju. Mniejszości zostały pozbawione praw i wyrzucone z kraju a nawet doszło do rękoczynów na ludności cygańskiej.

Nowe władze Słowacji porzuciły wszystkie roszczenia Słowacji i nie głoszą żadnej Wielkiej Słowacji ale Swoją Słowację. Chcą izolacji i spokojnego życia Słowaków oraz stabilności, bez konfliktów z sąsiadami i wojen. Ich mottem stało się hasło "naród, krzyż i rozwój". Czy uda im się to i przetrwają w pokoju? To się okaże!
Odpowiedz
#8
[Obrazek: 2300948.jpg]
CESARSTWO NIEMIECKIE ODRADZA SIĘ!
Globalny kryzys roku 2008 nie ominął także Europy środkowej. Nagła śmierć Angeli Merkel oraz nagły wzrost bezrobocia zaczęły coraz  bardziej wadzić Niemcom, co powodowało w nich uzasadnioną niechęć do republiki federalnej. Samozwańczym trybunem niezadowolonego ludu został znany działacz opozycyjny oraz zwolennik przywrócenia monarchii - Helmuth Falkenhorst. Zaczął on przemawiać do świadomości narodu niemieckiego mówiąc o ich historii - na każdym kroku podkreślał, iż Cesarstwo Niemieckie nie przegrało Wielkiej Wojny wskutek klęski na froncie tylko niestabilności wewnętrznej państwa. Odrzucał on także ideologię nazistowską i nie uważał, że Niemcy są nadludźmi, jednak nadal wierzył iż ten naród powinien zapanować nad całym kontynentem. Jego teorie miały przełożenie w praktyce, wszak Niemcy to ogromny naród, który potrzebował przestrzeni życiowej! 

Radykalne poglądy Falkenhorsta przysparzały mu zarówno gorących zwolenników jak i zaciekłych wrogów. Fanatyczni nacjonaliści aprobujący plany pozyskania przestrzeni życiowej dla narodu niemieckiego kosztem innych państw zrzeszali się w organizacje paramilitarne zwane "Kasiserkorps". Szybko obwołali oni Falkenhorsta swoim "Fuhrerem" czyli Wodzem. Wzrost wpływów opozycyjnego polityka szybko zaniepokoił władze federalne usiłujące za wszelką cenę utrzymać władzę w państwie. Prezydent był bliski podjęcia decyzji o skierowaniu regularnych sił wojskowych przeciw "Kaiserkorps", jednak jego plany pokrzyżowało wystąpienie Falkenhorstaa w jednej z komercyjnych telewizji, gdzie ogłosił on... odnalezienie zaginionego prawnuka Cesarza Wilhelma II 

Niemcy zmęczeni nieudolnymi rządami republiki federalnej wyszli na ulicę domagając się przywrócenia monarchii oraz natychmiastowej koronacji prawnuka poprzedniego Cesarza. Sytuację natychmiast wykorzystał Helmuth Falkenhorst, który z pomocą swoich "Kaiserkorps" doprowadził do buntu w wojsku, okrążenia parlamentu oraz aresztowania prezydenta. Rząd republiki federalnej pokojowo podał się do dymisji, a misję sformowania nowego rządu powierzono Falkenhorstowi. Zaczął on od opracowania nowej konstytucji dającej szefowi rządu ogromne uprawnienia i nadające mu oficjalnie tytuł "Fuhrera" czyli Wodza. Prawnuk poprzedniego Cesarza został oficjalnie głową państwa jako Wilhelm Hohenzollern III i proklamował przekształcenie Republiki Federalnej Niemiec w II Cesarstwo Niemieckie! 

Nowe Niemcy pod rządami energicznego Helmutha Falkenhorsta wkraczają w kolejny etap swojego rozwoju. Propaganda rządowa nie kryje się z ekspansywnymi planami nowych władz a kult siły został pozytywnie odebrany przez obywateli. Kolejny działacze polityczni dawnej republiki lgną do rządzącej Partii Cesarskiej dając jej coraz większy mandat do sprawowania władzy. Teraz Cesarz Wilhelm III obiecuje swoim poddanym przejście od słów do czynów i rozpoczęcie procesu zdobywania przestrzeni życiowej dla ogromnego i wciąż zwiększającego swoją populację narodu niemieckiego. Pamiętne są także słowa Fuhrera, który podczas swego swoistego expose zapowiadał, iż w ciągu roku II Cesarstwo Niemieckie stanie się mocarstwem nr 1 na świcie!




Odpowiedz
#9
Rzymski sen
[Obrazek: krolestwa-grecji-flaga-grunge_61-1996.jpg]
Grecja po śmierci swych przywódców pogrążyła się w politycznym chaosie z uwagi na brak jednej partii która posiadałaby zdecydowaną przewagę w parlamencie. Ludzie którzy w czasie tego kryzysu czuli ogromną niepewność zwrócili się do ludzi głoszących hasła o dyscyplinie, przywróceniu porządku oraz wspólnej pracy dla dobra narodu. Tymi ludźmi byli monarchiści. Bardzo szybko zaproszono obalonego w 1973 króla Konstantyna II. 
Z początku niechęć wzbudziły jego dziwaczne maniery, wywyższanie się i traktowanie jakby był Bogiem we własnej osobie. Jednakże okazało się to pozorem, liderzy monarchistów myśleli, że królem będzie się łatwo sterować, zwłaszcza takim dumnym bucem. Pomylili się...
Rankiem 1 czerwca 2008, w rocznicę obalenia króla do domów liderów ugrupowania wtargnęli członkowie gwardii królewskiej. Wkrótce zawiśli oni na Akropolu ku ogromnemu zdumieniu greckiej opinii publicznej. Jednak brak zdecydowania tłumów doprowadził do tego, że inicjatywa utrzymała się w rękach króla.Ten szybko zjednał sobie naród obietnicami przywrócenia dawnej chwały... Nie Grekom, lecz jak to ujął Rzymianom! Tak, Feniks powstaje z popiołów! A lud Królestwa Grecji całym sercem popiera ideę restauracji Cesarstwa Wschodniorzymskiego!

[Obrazek: latest?cb=20170528171436&path-prefix=pl]
Odpowiedz
#10
Pospolite ruszenie
Kryzys w Polsce przebiegł... w sumie jak inne kryzysy. Co prawda ostatnie działania rządu mocno nadszarpnęły jego reputację ale ludzie jak zwykle i tak narzekali na wszystko także nikt i tak na to nie zwrócił uwagi. Zdawałoby się, że tak będzie do końca niestabilności na rynku - otóż nie tym razem. Rząd zdecydowały się na drastyczne kroki – kroki zbyt drastyczne, jak wkrótce się miał przekonać. Krokiem tym było podwyższenie cen alkoholu wraz z ustaleniem jego wartości minimalnej. Tego lud nie zdzierżył. I tak rozpętało się piekło. Początkowe manifestacje szybko zmieniły się w regularne protesty. Na czele jednego z protestujących tłumów stanął nieznany nikomu z imienia i nazwiska mieszkaniec pewnej podkieleckiej miejscowości. Swoją charyzmatyczną postawą porwał strajkujące tłumy, które w swojej wściekłości ruszyły na Kielce. Po opanowaniu CPdMZ, komisariatów policji i salonów z bronią myśliwską i ograbieniu wszelkich monopolowych tłum wyruszył przed siebie. Początkowo niewielkie grupy strajkujących mieszkańców świętokrzyskiego zmieniły się w prawdziwy, nieobliczalny, rządny krwi i odwetu motłoch. W końcu padła decyzja – ruszamy na Warszawę. A Warszawa, sądząc iż cała sprawa rozejdzie się po kościach po prostu olała całą sytuację (skierowała jedynie nieznaczne ilości sił porządkowych pod miasto), nie zdając sobie sprawy, że popełnia kolejny błąd. I rzeczywiście – los świętokrzyskich powstańców skończyłby się marnie gdyby nie wparcie z wewnątrz. Pierwszym, który poparło Kielce było Podlasie. Niejaki Krzysztof K. ze swoim najbliższym współpracownikiem i jednocześnie dowódcą oddziałów podlaskich Majorem S. ruszył z Białegostoku na stolicę. Oprócz niego kieleczczan wparła ludność krakowska pałająca nienawiścią do warszawiaków oraz Ślązacy, którzy w powstaniu zobaczyli szansę na utworzenie własnego państwa (co prawda im się nie udało, ale przynajmniej się pobawili). Tak oto strajkujący przemienili się w istne pospolite ruszenie.
Zwartym tłumem Samozwańcza Armia Wyzwolenia Obywatela Polskiego spod Terrorystycznej Władzy w skrócie SAWOPsTW) po wyeliminowaniu jakiegokolwiek oporu wkroczyli do stolicy, gdzie po ciężkich walkach (warto zaznaczyć fanatyczną postawę pospolitego ruszenia, która odmawiając sobie alkoholu od ust wykorzystała go do walki) obaliła rząd, a ich zwolenników wzięto do niewoli. Zdobycie stolicy przez tak skromne siły antyrządowe przekonała większość kraju, że nie warto przeciwstawiać się tym co zdolni byli przeciwstawić się obecnej partii, a tak w ogóle to im się walczyć nie chce i im wszystko jedno. Tak więc jedynym punktem oporu stały się miasta: Wrocław, Lublin i Zakopane i inne mniejsze miejscowości. Zagrożenie płynące z mniejszych jednostek zostały szybko stłumione jednak trud walk miejskich zmusił pospolite ruszenie do zmiany taktyki. Przystąpiono do oblężeń wspominanych miast jednocześnie wydzielając ze struktur armii powstańczej oddział, który miał być przeszkolony do działań górskich (szkolenia odbywały się w Górach Świętokrzyskich). Doskonałe przeszkolenie owego oddziału miało kluczowe znaczenie podczas szturmu na Zakopane, które koniec końców padło. Kwestią czasu był upadek ostatnich punktów oporu – wyniszczone morale obrońców stanowiło małą przeszkodę dla szturmujących Wrocławia rewolucjonistów. A co do Lublina - cóż, istnieje legenda według której ostatnią rzeczą jaką usłyszał dowódca obrony Lublina przed wysadzeniem drzwi do jego bunkra były paniczne krzyki żołnierza łączności: "Wrocław nie odpowiada, powtarzam: Wrocław nie odpowiada!". Upadek Lublina zakończył rewolucję, a w samym Lublinie utworzono getto, w którym umieszczono studentów weterynarii, Żydów oraz artystów disco polo, polskiego rakotwórczego YouTube i polskiego reggae.
Po zakończeniu walk dowódcy pospolitego ruszenia zasiedli do stołu zastanawiając się co dalej. Jednogłośnie ogłoszono Michała S**********. na głowę państwa, jako iż to on był tym słynnym inicjatorem rewolucji alkoholowej jednak on sam zrzekł się władzy i przekazał ją w ręce Macieja Jaworskiego, którego uważał za swojego najbardziej zaufanego współpracownika. Utworzono nowy, dyktatorski rząd z Pierwszym Przewodniczącym na czele, oficjalną nazwę państwa zmieniono na IV Rzeczpospolita Polska (zrezygnowano z uwypuklania poszczególnego regionu Polski w oficjalnej nazwie – każdy nowy Polak jest równy!), a stolicę ze zrujnowanej Warszawy przeniesiono do Kielc. Rozpoczęto przesiedlenia warszawiaków, którzy wspólnymi siłami z innymi mieszkańcami okolicznych miejscowości rozbudowywali nową stolice, która w niespotykanie szybkim czasie rozrosła się i uzyskała miano największego miasta w Polsce. Drugim krokiem było utworzenie elitarnej Fioletowej Gwardii (kolor od stylowych kubraczków, w jakie byli ubrani pierwsi rewolucjoniści), która w teorii miała służyć jako osobista gwardia Pierwszego Przewodniczącego, a w praktyce służyła jako specjalistyczna służba ochrony wewnętrznej państwa. Po ustaleniu i rozdaniu stanowisk Jaworski, już jako oficjalna głowa państwa nowej Polski przystąpił do szeregu zmian, jednak to wszystko miało dopiero się wydarzyć...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości